Próby przyjaźni

Ta historia należy do ukochanych opowieści australijskich dzieci. A teraz poznają ją także dzieci polskie. Książka Chłopiec z burzy i inne opowiadania Colina Thiele wychodzi niemal równolegle z premierą kinową – ekranizacją tytułowego opowiadania z wielką gwiazdą w obsadzie. W jednej z głównych ról wystąpił bowiem Geoffrey Rush.

Pelikan i chłopiec

Bohaterem tytułowej (i przeniesionej na ekran) historii jest kilkuletni Michael, który mieszka z tatą w chatce nad brzegiem oceanu. Któregoś dnia, podczas zabawy na plaży, chłopiec ratuje życie trzem osieroconym pelikanom. I tak zaczyna się wzruszająca, pełna humoru i przygód opowieść o przyjaźni człowieka i zwierzęcia, o wspólnym dorastaniu małego ptaka i chłopca. O tym, jak wiele potrafią sobie nawzajem dać i jak wiele mogą się od siebie nauczyć. Mozolna nauka latania, walka z kłusownikami polującymi na nadmorskie ptaki i niekończące się wspólne zabawy zacieśniają więź między Michaelem i jednym z pelikanów zwanym Panem Parsifalem. W końcu jednak przychodzi moment, kiedy ptak dorasta, a chłopiec musi opuścić domek na plaży. Czy ich przyjaźń ma szanse przetrwać?

Świat w oczach dzieci

W książce znalazło się jeszcze pięć innych opowiadań, o różnym klimacie, nastroju i temperaturze emocji. Przy jednych będziemy się śmiać, przy innych płakać. „Dwie beczki wody” to historia co najmniej równie dramatyczna jak “Chłopiec z burzy”. Również opowiada o chłopcu, dwunastoletnim, ale postawionym przed zadaniem ponad jego siły. Ratując rodzinną farmę, zmuszony jest on stoczyć heroiczną walkę, zmagając się z żywiołem, z bólem, frustracją i własnymi ograniczeniami. Z kolei w “Wolnej chacie” ton całkowicie się zmienia. Bohaterem opowiadania jest nastoletni Jim, który nie wierzy w przesądy. Jego historia rozpoczyna się w piątek trzynastego, można więc się domyślać, że wkrótce Jim zmieni zdanie na temat zabobonów, testując na własnej skórze wypadki tego pechowego dnia. “O tym, jak tata hodował drób” to następna historyjka – również zabawna – o pragnieniu lepszego życia i trudnej drodze do realizacji marzeń. Każde z tych opowiadań ma dziecięcych bohaterów, każde jest inne i każde warte przeczytania.

Ich autor, nieżyjący już Colin Thiele, to taki australijski Janusz Korczak, choć oczywiście z mniej dramatyczną biografią. On jednak także był cenionym nauczycielem i wychowawcą, a zasłynął ze swoich książek pisanych dla dzieci. Wiele z nich przenoszono na ekran, realizując filmy i seriale. My dotąd nie mieliśmy okazji poznać jego twórczości, to pierwszy polski przekład Colina Thiele. Dobrze, że kinowa premiera z gwiazdą w obsadzie dała pretekst do lektury książek nieznanego pisarza.